Strona 1 z 1

Blog o japońskiej muzyce

: 12 gru 2015, 19:57
autor: Michu
Ja wiem, że liczba założonych i porzuconych przeze mnie stron już dawno przekroczyła liczbę porzuconych projektów, ale wychodzę z założenia, że należy tak długo szukać, aż się znajdzie.

Od 1 października prowadzę bloga, na którym recenzuję japońskie albumy muzyczne. Nie wypływam jednak na znane obszary visual-kei i j-popu, bo imo bardzo często są mierne do potęgi. Połączyłem fascynację kulturą azjatycką ze smykałką do grzebania w muzycznej przeszłości (i teraźniejszości), przez co na blogu recenzuję albo stare płyty, albo nowe, ale mniej znane.

Póki co sprawia mi to ogromną radość, piszę regularnie (w tej chwili 26 tekstów, a część już się pisze), mam więc nadzieję, że to wreszcie ten pomysł, który utrzymam dłużej niż rok.

http://haikarabeautiful.blogspot.com/


W związku z powyższym mam do Was prośbę, jako że część się interesuje Japonią, a część jest muzycznymi hipsterami: Jeśli znacie ciekawe japońskie grupy lub wykonawców, niezależnie od okresu w jakim działali, dajcie znać. Zależy mi zwłaszcza na blues/hard rocku i stonerze.

Re: Blog o japońskiej muzyce

: 13 gru 2015, 12:53
autor: Deathwing
Świetna sprawa :) Będę przeglądał, bo lubię japońszczyznę w takim wydaniu, a z tych rzeczy, które do tej pory są opisane, kojarzę tylko Church Of Misery. Swoją drogą to naprawdę dobry zespół, ale szkoda, że praktycznie rozpadł się w zeszłym roku - z całego składu został tylko basista. Jakoś jednak pociągnął to dalej, dokooptował ludzi i w marcu wydaje nowy album. To się nazywa determinacja, żeby utrzymać zespół przy życiu :P
Parę przykładów niesłuchalnej psychodelii wrzuciłem kiedyś na swojego bloga - Mainliner, High Rise i LSD March, ale jeśli chodzi o ciężkie klimaty to imo najbardziej godny polecenia jest Boris. O tej grupie można pisać bez końca, tym bardziej, że porusza się w wielu różnych gatunkach i wydaje po kilka płyt rocznie. Poza tym przychodzą mi do głowy teraz tylko Sonic Flower, Nisennenmondai i Kikagaku Moyo, a ze staroci Osamu Kitajima i Flower Travellin' Band. Może jeszcze coś dziwnego mi się przypomni.

Re: Blog o japońskiej muzyce

: 13 gru 2015, 18:02
autor: Michu
Sonic Flower już się pisze, robię to jednym sumptem z Church of Misery (bo skład w większości ten sam), Flower Travellin' Band oczywiście znam, klasyka, a całą resztę sprawdzę, wielkie dzięki!

Co do Borisa to sam jeszcze nie wiem co myśleć, występują w prawie każdym zestawieniu "japanese stoner" itp., więc będę się musiał na poważnie wsłuchać.

Re: Blog o japońskiej muzyce

: 13 gru 2015, 20:03
autor: Deathwing
W dyskografii Boris ciężko się zorientować, więc mogę polecić, żebyś zaczął od Akuma No Uta, Heavy Rocks (z 2002), Smile (obie wersje są dobre, ale jak dla mnie ciekawsza jest japońska) i Pink - to z takich bardziej stonerowo-noise rockowych albumów, bez zbytnich udziwnień i gatunkowych eksperymentów. Nie dziwię się, że są we wszystkich zestawieniach, bo to jednak zespół, który pierwszy przychodzi na myśl, jeśli mowa o takich klimatach. W gruncie rzeczy nie kojarzę, żeby w Japonii było więcej zespołów grających w tym stylu, jeśli już, to jest to raczej noise rock nakierowany w stronę psychodelii czy nawet awangardy. Z zespołów tego typu całkiem ciekawy jest Bo Ningen, ale sam nie zagłębiałem się jeszcze dokładnie w ich muzykę.

Re: Blog o japońskiej muzyce

: 17 gru 2015, 01:26
autor: Rave
Michu, zamiast robić strony tematyczne, może załóż jedną gdzie będziesz dawać wszystko, ale ustawiając odpowiednie kategorie?

Re: Blog o japońskiej muzyce

: 17 gru 2015, 11:25
autor: Dragon Kamillo
Tam gdzie jest wszystko to tak naprawdę tam nie ma nic.

Jak dla mnie OK jest jak jest, tekstów napiszesz na ile ci starczy chęci, a jeśli zrezygnujesz to i tak stronka w sieci zostanie i może ktoś skorzysta.
Choć pewnie drogie te albumy.

Re: Blog o japońskiej muzyce

: 18 gru 2015, 13:24
autor: Michu
Niekoniecznie. Mnóstwo rzeczy, zwłaszcza tych nowszych, można dostać np. na Allegro za 30/40 zł. Co innego zamawianie rarytasów z Amazona - koszt mało znanych albumów wydanych w latach dziewięćdziesiątych to często 30 dolców + wysyłka. No i 2 do 3 miesięcy oczekiwania.

Re: Blog o japońskiej muzyce

: 20 gru 2015, 00:28
autor: Deathwing
Co do mało znanych płyt z lat 90, na jutubie wygrzebałem jeszcze taki japoński rarytas: Greenmachine - D.A.M.N. Wbrew nazwie ma więcej wspólnego z Eyehategod niż z Kyussem. Brudny sludge, dla koneserów.