Wrota Arkany - Recenzja




autor: ravenone
gatunek: RPG
wersja: pełna, RM XP
rok wydania: 2009


waga: 118 097 kB



Rzut okiem

Recenzja

Screeny

Strona Autora

Dyskusja na Forum

    Wiele szumnych zapowiedzi widziała już scena RM-a, nawet za mojej skromnej pamięci. Niemal każdy, kto próbuje stworzyć – zwłaszcza, gdy niezbyt dobrze zna żmudny trud makerowej twórczości - grę RPG z prawdziwego zdarzenia, zaczyna od nakreślenia panoramy wieloetnicznego, pogrążonego w zadawnionych konfliktach świata. Potem zabiera się zwykle do szczegółowego opisania bohaterów, z którymi zżyjemy się w trakcie wielu godzin gry, porywającej precyzyjnie przemyślaną fabułą. Do tego dorzuca trzy, mniej lub bardziej udane, obrazki. I na tym zwykle się kończy. Wrota Arkany to jedna z nielicznych gier o równie ambitnych założeniach, która doczekała się realizacji. Co więcej – jest to zaledwie pierwsza część trylogii. To gra epicka w prawdziwym tego słowa znaczeniu – ravenone roztacza przed graczem panoramę sporego i skomplikowanego świata, na tle którego snuje długą i niemal równie skomplikowaną historię. Warto się w nią zagłębić, bo - pomimo paru mankamentów - jest to opowieść mocno wciągająca.

    Bohater gry, Elroar, postać dość typowa dla gatunku, to „zawodowy” bohater, a specjalizuje się w – uwaga, niespodzianka! – ratowaniu świata. Tym razem na prośbę swej miłości, czarodziejki Irien, przybywa do Akmaronu, aby podjąć działania zmierzające do, hm, ratowania świata właśnie. A świat ten jest we Wrotach Arkany po prostu imponujący. Ravenone zdołał stworzyć nieźle funkcjonującą cywilizację wraz ze wszystkimi jej urokami: konfliktami rasowymi, wojnami, frakcjami, sklepami i knajpami, w których można się napić, złapać jakąś robotę i tanio przenocować. Świat ten stopniowo w grze poznajemy, bo oczywistym jest, że trzeba go będzie przewędrować wzdłuż i wszerz - i to niejeden raz. Poza tym praktycznie w każdej lokacji mamy jakiegoś tubylca - informację dla zbłąkanych bohaterów nie z tego świata. I tu chciałabym się nieco poprzyczepiać. Bo pominąwszy nawet wątpliwą subtelność takiego rozwiązania, to jest ono zwyczajnie idiotyczne. Czy nasz bohater urodził się wczoraj i jeszcze nie zdążył wychylić nosa poza swoją wioskę? A może cierpi na kompletną amnezję i błądzi po świecie, jak dziecko we mgle? Daleko lepiej poznaje się świat gry po prostu grając, a że tego elementu ravenone nie zaniedbał, to postacie te wydają mi się zbędne, a nawet nieco irytujące.

    Rozgrywka zbudowana jest zgodnie ze starym i wielokrotnie sprawdzonym wzorcem: przynieś mi 8 skór z żaby/magiczny kapelusz/ploteczki o sąsiadach, a ja ci za to dam glejt/klucz/namiary na kogoś ważnego. Bazuje na nim zarówno fabuła główna, jak i masa zadań pobocznych, które zresztą warto wykonywać, bo są najprostszą i zarazem najciekawszą drogą do zarobienia kilku savarów i zdobycia doświadczenia. Ale najbardziej zadziwiający jest fakt, że w wykonaniu ravenone ten banalny schemat znakomicie działa i zanim się obejrzymy, to już biegamy po całej rozległej okolicy w poszukiwaniu tego, czego dostarczenia akurat od nas zażądano. Po drodze musimy zmierzyć się z hordami wszelkiej maści potworów, a poziom trudności walk jest – szczególnie przez pierwsze dwa z pięciu rozdziałów – po prostu straszliwy. Co gorsza, potwory odradzają się przy każdym wejściu na mapę, nie ma więc co marzyć o wytrzebieniu plugastwa raz na zawsze i kontynuowaniu spokojnych spacerów w celach jak wyżej. Jest jednak z tej sytuacji wyjście – jeśli ktoś lubi proste zręcznościówki, to nieźle będzie się bawił, uprawiając radosny slalom między potencjalnymi przeciwnikami (na szczęście wszyscy są widoczni na mapach), urozmaicony w dodatku zbieraniem pożytecznych roślinek, kryształów, rud metali i całej masy innych rzeczy, a także - moim ulubionym - opróżnianiem poustawianych w różnych dziwnych miejscach skrzynek. Niemniej jednak fakt pozostaje faktem – walk jest stanowczo za dużo i szkodzi to grze, zwłaszcza na początku, do którego osobiście z tego właśnie powodu podchodziłam ładnych kilka razy.

    Dla porządku – walki toczą się w standardowym XP-kowym systemie, urozmaiconym całkiem fajnymi zdolnościami specjalnymi (np. Boska Siła jest po prostu boska – radzę wypróbować, jak będzie okazja) i spektakularnymi, choć nieco przydługimi, animacjami. A że bohater na pewnym etapie gry będzie musiał wybrać, do której z trzech frakcji się przyłączyć, to dodatkowo można się w pewnych umiejętnościach wyspecjalizować. Wybór określonej frakcji ma też zresztą wpływ na dostępne w grze zadania, a także kilka innych jej elementów. Jeśli chodzi o inne urozmaicenia, to poza - wspomnianym wyżej - leśno-jaskiniowo-bagiennym zbieractwem, Wrota Arkany oferują graczowi możliwość zarobienia paru savarów i zdobycia doświadczenia na arenie walk (stworzonej pewnie na wypadek, gdyby komuś nie dość było potyczek w grze;), a także poczytania porozmieszczanych tu i ówdzie ksiąg z poradami do gry. Jest też, bardzo przydatny, dziennik zadań oraz - tak przynajmniej podaje autor, sama jeszcze nie sprawdzałam - dwa zakończenia.

    Elroar nie ma w swej zbożnej misji stałego zestawu współpracowników, co ma zarówno plusy, jak i minusy. Choć co prawda jest ciekawiej, bo niby między postaciami coś się dzieje, zwłaszcza, gdy na scenę wkraczają przedstawicielki płci pięknej, ale zbyt mało w tym emocji, aby faktycznie mogło angażować. Tym samym trudno się do bohaterów pobocznych jakoś przywiązać – ja bez żalu pozwalałam im ginąć, bo wlewanie w nich życiodajnych miksturek wydawało mi się czystą stratą.

    Na stronę wizualną gry sporo osób narzeka. Rzeczywiście, pomieszanie niekoniecznie spójnych grafik może razić co wrażliwsze oczy, mnie ono jednak za specjalnie nie przeszkadza. Jedyne, do czego ewentualnie mogę się mocniej przyczepić, to rozmiar map – są one po prostu ogromne, co dla mnie osobiście skutkowało ciągłym gubieniem się. Zwłaszcza poza zaludnionymi obszarami, bo te, choć wielkie, to zbudowane zostały według dość prostego i logicznego schematu, jednak pozostałe lokacje dały mi pod tym względem mocno w kość. Niedostatki graficzne rekompensuje z naddatkiem oprawa muzyczna – świetnie dobrane utwory budują klimat, od którego trudno się bez żalu oderwać.

    Jak to zwykle w RM-ówkach bywa, pomimo wielokrotnych poprawek, gra nie ustrzegła się błędów, w tym niestety również tych poważniejszych, mogących całkowicie uniemożliwić dalszą grę. Szczególną ostrożność zalecam zwłaszcza przy sprzedawaniu przedmiotów, gdyż może się nagle okazać, że bez niektórych z nich nie damy rady wykonać zadań, które pchną fabułę do przodu. Nie warto również korzystać z dostępnej w walkach opcji ucieczki – nie dość, że nie daje ona na nią większej szansy, to jeszcze w niektórych miejscach może grę całkowicie zawiesić. Kończąc tę, niedługą w sumie, wyliczankę: w – niezłych skądinąd – dialogach także możemy się natknąć na błędy, momentami dość skandaliczne.

    Uff, wystarczy chyba tej pisaniny, bo wyszła mi epopeja dłuższa niż same Wrota Arkany. Zamiast marnować czas na jej czytanie, polecam raczej wykorzystać go na bliższe przyjrzenie się produkcji. Tym bardziej, że chyba wszyscy ci, którzy zdołali przebrnąć przez jej początek, są zgodni – warto podjąć ten trud. Choć w gruncie rzeczy trudno właściwie powiedzieć, dlaczego. Jeśli popatrzeć na zestaw składników tworzących grę, to Wrota Arkany wydają się jednym z wielu standardowych RPG-ów o sztampowej fabule, średniawej grafice i niespecjalnie wyrafinowanej mechanice, może tylko nieco dłuższym od innych. I – obiektywnie patrząc – niewykluczone, że tak właśnie jest. Ale jednak gra ma w sobie to „coś”, co przykuwa do monitora i powoduje, że zwyczajnie ma się chęć w nią grać.

Kleo
Logowanie/Rejestracja

Login:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
zarejestruj się
W zagraniczne tytuły stworzone w RM gram:
Wcale
Bardzo rzadko, tylko wyjątkowe pozycje
Gdy tylko coś wpadnie mi w oko
Częściej niż w polskie!
zobacz wyniki | archiwum ankiet
1. Gromada
2. Asgun
3. Qmai World 1
4. Komnata
5. Manga Carta
6. Septerra Core: Dream About The Past
7. Tale of Exile: Akt I
8. Kruk
9. Wzór
10. Wrota Arkany 3
» [RPGXP] Gothic : Cena Wojny
» [VxAce] Tits and Magic [16+]
» Nobunaga's Shadow [MV]
» [VXAce] Lost Saga
» Legenda Pathory HD (RM VX Ace)
» --Junak--[RMMV]
» [VX ACE] SpaceSave
» [RPGXP] CMS
» [RPGXP]Charactery Fantasy(Gothic)
» Anvocun [XP]
Reis Adventure by Picu
wersja
Pełna,
RM 2000
rok wydania
2002
ocena
4.0/10
RPG Maker Zone Kroniki Fallathanu - Prawdziwy mmoRPG w przeglšdarce Muzeum w Raccoon City: Resident Evil HQ Pokemon Valhalla
© Tsukuru Archive 2006-2018 | Strona o charakterze prywatnym, używamy plików cookie.