[ spis treści | kontakt ]


[screeny]

Wiedźmin

Jak można się domyślić po tytule, gra będzie traktowała o Wiedźminie. Kim on jest? Polecam przeczytać ksiązki A. Sapkowskiego, wtedy będziecie wszystko wiedzieli. Fabula jest banalnie prosta i nie chce mi się wierzyć aby była zaczerpnięta z sagi o Wiedźminie (nie czytałem, więc tylko przypuszczam). Grę zaczynamy, debilną sceną, kiedy nasz bohater jedzie na koniu. Dopada nas wieśniak i opowiada nam o Borrasie. Jako że Sentgorm (tak nazywa się nasz Wiedźmin), to mastah, od razu rzucił, że napewno go pokona. I żeby było ciekawiej tak się nie stało. Borras przeteleportował nas na inny kontynent. Teraz zaczyna się nasza rozgrywka, a naszym ogólnym celem jest powrót do Ariadis (miasta Wiedźmina).
Grę można określić jednym słowem : słaba. Początkowe mapy są baaaaaaardzo słabe (vide : plansza, kiedy walczymy z Borrasem). Dobrze chociaż, że większość jest tworzona na Chipsetach ściągnietych z netu. Banalnie wygląda mapa z intra, kiedy Sentgorm jedzie na koniu. Jak dla mnie to tak intro nie powinno wyglądać. Później jest już tylko gorzej. Przyjrzyjmy się dialogom - jak dla mnie to one są równie słabe jak cała gra. Dajmy na to przykład : "Potwór o nazwie Borras" - czy potwór to rzecz nieorganiczna, że ma nazwe? Zawsze wydawało mi się, że potwory są organizmami żywymi, ale ten fragment tekstu zaprzecza temu. Bo przecież gdyby potwór był czymś żywym to on by "się nazywał", a nie "miał nazwę". A jeszcze bulwersuje fakt, że to co do tej pory pokazałem, można obejrzeć w ciągu 1 minuty! Dobra przechodzimy dalej. A więc nasz Borras wysłał nas na inny kontynent. Wylądowaliśmy w samym rogu mapy (lol czy to nie dziwne? :-D), a obok nas znajdowało się miasto zwane 'Pollen'. Wchodząc do niego znów możemy się przekonać, że to co pisałem przed chwilą o mapach jest całkowitą prawdą. Miasto jest skonstruuowane, tak że lepiej tego głębiej nie opisywać. Nasz autor nie potrudził się nawet aby domy wyglądały jakoś inaczej niż te, które są już domyślnie poukładane w chipsecie. Ciekawym rozwiązaniem zastosowanym w tej grze, jest umieszczanie wielu sal na tej samej mapie. Powoduje to, że ekran przesuwa się we wszystkie strony, oczywiście tylko wtedy gdy się poruszamy. Takie samo rozwiązanie jest zastosowane w serii Final Fantasy (części 1-6, jak jest dalej to nie wiem). Ale co z tego, skoro nawet w takim banalnej sytuacji autor zrobił kolejnego buga. Wystraczy, że wejdziemy do sklepów w Pollen, podejdziemy do rogu pokoju i możemy sobie oglądać drugi sklep. W tym mieście dostajemy nasze pierwsze zadanie - mamy zerwać jagody dla Grzesia. Akurat do tego nie mam żadnych zastrzeżeń, bo na początku wydawało mi się, że to tylko quest poboczny. Później okazało się jednak, że Grześ specjalnie wysłał nas po te jagody, bo kiedy ktoś ich dotknie zaraz przy nich pojawia się Świniak. Tutaj także można się przekonać, że dialogi są jedną z najsłabszych stron tej gry. Wtrącenia typu "A chcesz w pysk!" albo "sorry" nie powinny mieć miejsca w grze o Wiedźminie. No dobra, powiedzmy że tutaj już odpuszcze, ale do końca dema jest jeszcze sporo mapek :-D A więc kiedy sobie juz przejdziemy przez las i rozwalimy kolejnych bossów, idziemy do zamku. Tam też dowiadujemy, się o naszym kolejnym zadaniem - tym razem możemy zdecydować, czy chcemy je wykonać. Polecam je wykonać, bo bez tego będziemy mieli za słaby level aby pokonać bossa. No to sobie wykonujemy to nasze zadanie, nie jest ono zbyt skomplikowane ani trudne. Przechodzimy więc dalej, do Dohart Town. Tutaj znów otrzymuje zadanie - mamy uwolnić rycerza. A naszym zleceniodawcem jest jego giermek. Tutaj również napotkamy zapytanie o nasze zdanie - szkoda, że tylko w tej dziedzinie, do której wieży wejdziemy jako pierwszej. Ja wszedłem do obu aby nabić sobie poziom, bo już niedługo miałem napotkać bossa. Obie wieże są skonstruuowane tak jak tamte sklepy w Pollen, a więc wszystkie piętra zawarte są na jednej mapie. W tym przypadku nie mam żadnych zastrzeżeń, rozwiązanie to w tym przypadku sprawowało się dobrze. No więc kiedy dotrzemy już do bossa, okazuje się że gramy w gre, której autor grał w Legion Sage. Skąd takie wnioski? Z Bossem będziemy walczyć pod CBSem. Co prawda to tylko zwykły duel, a do tego tylko na pięści, no ale dobrze, że chociaż jest. Potem ruszamy w dalszą podróż, której już raczej nie warto opisywać, bo jest mało ciekawa. Muszę jednak wspomnieć o zajebistej (nie mogłem się oprzeć, musiałem użyć tego słowa) scenie, jaką jest walka ze smokiem w jaskini. Z rozwiązania jakiego użył Dudek (autor gry), do pokazania nadlatującego smoka, do tej pory chce mi się śmiać... To trzeba po prostu zobaczyć.

Grafika

U góry pisałem już trochę o grafice - RTP jest głównie nowe, chociaż możemy spotkać (i to nawet dosyć często) domyślne. Jak to psuje grę to wspominać chyba nie muszę.

Dźwięk

Tutaj jest całkiem dobrze, muzyczki są dobrze dobrane, raczej nigdy nie przeszkadzają w graniu. To samo z odglosami.

Skrypty

No muszę powiedzieć, że w tej grze możemy spotkać się z CMS i CBS, co jest zjawiskiem w polskich grach dosyc rzadkim. Szkoda tylko, że te skrypty głównie tylko i wyłącznie istnieją - bo CMS tylko utrudnia nam życie zamiast ułatwiać. Mija sporo czasu zanim on będzie chciał nam się łaskawie udostępnić. W zasadzie to nie rozumiem po co ten cały CMS tutaj jest, skoro i tak trzeba używać domyślnego...

Podsumowanie

Gra słaba, jak dla mnie to w takiej postaci wogóle nie powinna ujrzeć światła dziennego - no ale jest ona w niecie już ponad pół roku (chyba nawet więcej) i jak do tej pory, to nie słyszałem o niej prawdy...

Ocena:

grafika 3/10 - odejmuje za mapy, wkonću to też grafika
dzwiek 7/10
skrypty 2/10 - one tylko są i nic więcej
grywalnosc 1/10 - jak dla mnie to żadna, przebrnąłem przez demo tylko po to żeby nie pisać w ciemno
ogólnie 2/10

[arn]


Wstecz :: Index :: Dalej