Mystery Man Zero
Gra o której piszę należy do gatunku science fiction, horror, thiller, komedia. Do tego klimatu przyczyniły się głównie świetnie użyte facesety, ale przede wszystkim umiejętności autora w budowaniu scenariusza.
Muzyka w grze jest niemal perfekcyjnie zastosowana. W wielu rozmowach autor używa ciszy, bądź jedynie dźwięków otoczenia bez muzyki. Dopiero najważniejsze rozmowy i sytuacje są zdobione odpowiednią muzyką. Muza w chwilach ciekawych rozmów jest bardzo spokojna, ale zarazem tajemnicza. Kiedy jednak mają miejsce wydarzenia pełne napięcia, zaczyna wiać grozą i możemy odczuwać dreszcze. Nie brakuje również kawałków elektronicznych/rockowych w sytuacjach walk, złości itd. W trakcie rozgrywki tło dźwiękowe, które nam towarzyszy, jest niespokojne i absolutnie pasuje do wydarzeń w fabule, które wcześniej miały miejsce i których możemy się spodziewać. Muzyka zmienia się zależnie od fabuły, czyli wszystko gra.
Postaci zostały stworzone pod świetne dorosłe, mangowe facesety. Grafika sylwetek niemal idealnie pasuje do twarzy bohaterów, co jeszcze bardziej podkreśla ich wygląd. Postaci mają często cyberpunkowy styl, noszą okulary i ciekawe fryzury. Osoby, które są silne psychicznie wyglądają na odpornych, kobiety wyglądają interesująco. W zależności od emocji jakie odczuwają bohaterowie gry zmienia się ich mimika. Niektóre sceny w produkcji zostały zbudowane na różnych zdjęciach, a nie na silniku rpg makera co wyszło absolutnie na plus. Grafika lokacji w grze jest utrzymana w tonie współczesnym, zastrzeżeń nie ma. Jest bardzo klimatycznie również pod tym względem. Mapingu nie oceniam, bo takie pojęcie jest w mojej opinii idiotyczne. Sztuką jest odpowiednie użycie grafik tak, aby sprawdzały się w samej grze, a w tym przypadku sprawa ma się bardzo dobrze.
Autor gry w niezwykły sposób buduje postaci. Poznajemy je zwykle z punktu widzenia innych ludzi w różnych dziwnych, ciekawych, ale czasem i śmiesznych sytuacjach. Wszyscy bohaterowie gry okazują się mieć swoje ciekawe charaktery i wyróżniający je sposób bycia. Odnosimy wrażenie, że w przypadku wielu z nich ich osobowści są wymyślone przez różnych ludzi, a nie jednego autora, co daje bardzo dobry efekt. Najciekawszy w tym wszystkim jest sposób ukazywania wnętrza napotkanych ludzi, godne podziwu. Wszelakich bohaterów poznajemy w różnych scenach często bez udziału "Zero" co pozwala graczowi przekonać się o ciekawej osobowości ludzi, których dopiero poznajemy. Początkowo widzimy dwie recepcjonistki hotelu, które zwracają uwagę na mężczyzn. Żartują sobie ze starca, który odwiedza hotel, dopiero potem widzimy jak do hotelu wchodzi tytułowy bohater. Zastanawiamy się jak na niego zareagują po tym, co wcześniej mieliśmy okazję zaobserwować. Taki sposób przedstawiania gry jest wielką zaletą i tu należy z miejsca autora pochwalić. Potrafi budować klimat dialogiem i inteligentnie przedstawiać bohaterów w "Mystery Man Zero". Oprócz typowych ludzi i eksperymentów spotkamy np. magika, co jest bardzo oryginalne jak na warunki, w jakich toczy się akcja gry. Magik ten mianowicie poszukuje kryształu, który został skradziony przez demona. Kryształ ów został rozbity na kilka fragmentów, a 4 z nich leżą na naszej planecie. Jak widać ciekawych pomysłów w grze nie brakuje.
Fabuła jest ukazywana w tajemniczy sposób. Gra rozpoczyna się od zmontowanej na zdjęciach i obrazkach sceny, w której to tajemniczy doktor stwierdza, iż jego nowe dzieło może zostać powołane do życia, po czym wymyśla dla niego imię. Oczywiście możemy je zmienić wg. uznania. Domyślnie nazywa swoje dzieło "Zero" co mówi nam o wyjątkowości jego eksperymentu. Kolejna scena ukazuje głównego bohatera - "Zero" zmierzającego w deszczową noc przez miasto do tajemniczego budynku. Jedyną informacją jaką dostajemy jest stwierdzenie bohatera o tym, iż trafił we właściwe miejsce. Od razu zaczynamy się zastanawiać dokąd się udał, po co ? Kolejny ogromny plus gry. Praktycznie każda kolejna kwestia, rozmowa zadaje pytania, na które odpowiedzi uzsykujemy po chwili niepewności w kolejnych scenach. Te pytania pozwalają trzymać nas w napięciu, niepewności, zaciekawieniu. Z tego względu bardzo trudno jest oderwać się od gry. Już po chwili dowiadujemy się, że "Zero" udał się do hotelu, aby spotkać innego człowieka również bez nazwiska, który czeka na nasze przybycie. Oczywiście temu nowo poznanemu możemy nadać imię. Dowiadujemy się od faceta o wirusie "Newt". Nie wiadomo skąd ten wirus pochodzi. Wielu ludzi zostało nim zarażonych. Wskutek zarażenia ludzie myślą, że stali się potężni jednak po krótkim czasie zaczynają się z nimi dziać okropne rzeczy. Zaczyna wzrastać ich siła, tracą kontrolę nad sobą... Po chwili wchodzi do hotelu dziwny człowiek w okularach, który na twarzy wychodzącej recepcjonistki wywołuje grymas przerażenia. Podchodzi do lady i nic nie mówi, jedynie wpatruje się w etykietkę z imieniem, którą nosi druga recepcjonistka. Kobieta odczuwa dziwny niepokój kiedy ten człowiek ją obserwuje. W końcu gość pyta się o partnera "Zero". W tym momencie rozpoczyna się akcja gry. Po pewnym czasie akcja gry staje się bardzo otwarta i zaczyna dawać swobodę. To jest absolutnie dobre rozbudowywanie poznawanego przez nas świata od małego punktu do wielkiego obszaru. Mój pełen respekt i uznanie dla autora za przemyślany schemat gry.
Technikalia - Walki w grze zostały stworzone na podstawowym systemie z 2k3, jednak został on oryginalnie użyty. W potyczkach nie widzimy postaci, ale dopiero kiedy atakujemy widzimy ich sylwetki dokładnie takie, jakimi poruszamy się na mapie. Przeciwników natomiast widzimy od frontu jak to bywało w RM 2000. Tła są zrobione na chipsetach. Walki rozpoczynają się kiedy zetkniemy się z przeciwnikiem na mapie - możemy jednak już przed pojedynkiem wybrać opcję ucieczki, dlatego jeśli nie chcemy nie musimy prowadzić walk. Są jednak i starcia wywołane wydarzeniami w fabule. Walki z bossami opierają się na dominowaniu umiejętnościami, a nie poziomem siły, także o monotonnym nabijaniu statystyk można zapomnieć. Za wygraną otrzymujemy pieniądze, doświadczenie oraz przedmioty, a czasem nawet zdolności. Przebieg walk jest bardzo dynamiczny - starcia są ekspresowe. Jeśli jesteśmy odpowiednio uzbrojeni/wyuczeni użycie odpowiednich umiejętności i technik wystarcza, żeby wygrać walkę z bossem w ciągu kilku sekund. W przeciwnym razie możemy zostać szybko pokonani, ale to naprawdę motywuje do gry ponieważ niewiele wystarcza, aby go pokonać - znalezienie odpowiedniego sposobu, kupienie przedmiotu czy użycie odpowiedniej zdolności lub trochę współpracy bohaterów. Na mapach są rozmieszczone świecące punkty, które służą do uzupełniania życia i many. Nie możemy zapisywać gry w każdym momencie, ale tylko w określonych miejsach (służą do tego automaty telefoniczne), co sprawdza się idealnie. W grze widzimy również wirtualne strzałki, które wskazują nam drzwi, przez które możemy przechodzić, co jest bardzo wygodnym i praktycznym rozwiązaniem - przydaje się w trakcie eksploracji pomieszczeń. Lokacje możemy przeszukiwać, ale również czytać opinie "Zero" o przedmiotach, które widzi, np. kiedy zauważy włączonego PC-a z odpaloną stroną WWW powie "Posurfował bym po internecie, ale teraz nie mam na to czasu". Postaci, które nam tworzyszą, również nie zostają w tyle i zależnie od tego kto z nami przebywa dorzuca swoje pięć groszy do sytuacji. Jeśli chodzi o pomniejsze zadania - szukamy kluczy do różnych drzwi, walczymy przy okazji z potworami itp. Poziomy oferują także wiele przedmiotów do znalezienia: są to głównie medykamenty, które znajdujemy w skrzynkach i szafach. Rozgrywka jednak nie jest montonna i nie ogranicza się do łażenia po zamkniętych pomieszczeniach. Grę pcha do przodu scenariusz, także nie raz będziemy podróżować po mieście i robić inne rzeczy potrzebne do tego, aby popchnąć fabułę dalej - poznamy różnych ciekawych ludzi, wyciągniemy od nich potrzebne informacje, wpadniemy w tarapaty, uświadczymy nie raz zwrotów akcji itd. W mieście możemy zakupić odpowiednie bronie i inne wyposażenie dla naszych postaci. Menu jest standardowe, ale jego grafika pasuje idealnie. Nie ma z tym praktycznie żadnego problemu, bo jest to gra w której najbardziej chodzi o atmosferę, a tej w przypadku MMZ nie brakuje.
Atmosfera jest naprawdę wysokich lotów. Często odnosimy wrażenie, że gra w którą gramy jest dosłownie filmowa. Ciągle odczuwamy niepewność czy zaciekawienie, które łączą się z muzyką w tle. W MMZ również pojawia się momentami humor, co pozwala trochę zluzować gracza. Na szczęście żarty absolutnie nie psują atmosfery, ale czynią ją jeszcze bardziej przystępną.
Ta produkcja jest bardzo dobrze przemyślana i wciąga głównie za sprawą świetnie budowanego klimatu, postaci i scenariusza. Jest również nieprzewidywalna. Godna polecenia fanom dobrych s-f, thillerów,cyberpunku ze szczyptą humoru. Polecam grę osobom, które lubią dużo dialogów. W projekcie Yeastera chodzi głównie o poznawanie postaci. Sama rozgrywka jest dobra, ale osoboście uważam, że i tak mogłaby być bardziej złożona. Gra jest liniowa jednak poznawanie fabuły za sprawą świetnie zmontowanego scenariusza daje sporo intelektualnej rozrywki. Ogólnie 8/10 za ten tytuł. Kawał naprawdę dobrej roboty.
X-Tech
Autor -» Yeaster Wersja RM -» 2003 Rodzaj -» RPG Rok wydania -» 2009 Download -» Tutaj


|