Kojarzycie ten tytuł? Któżby nie kojarzył sławetnej serii Final Fantasy. W chwili pisania tego tekstu ukończyłem dopiero kilkanaście z kilkuset misji. Nie orientuję się więc w dalszej fabule. Wracając do wątku Final Fantasy. Ta gra, w przeciwieństwie do pozostałych pozycji nie jest z pod gatunku jRPG. Jak wskazuje tytuł gry, jest to gra taktyczna, podzielona na tury. O dziwo(!!) gra została stworzona specjalnie na konsolkę gba, co do do tej pory się nie zdarzało. By zupełnie nie zatracić idei Final Fantasy, panowie z "kwadratu" wprowadzili system zmieniania jobów. Tutaj również będziesz mógł ćwiczyć czarnym magiem, by później jako rycerz razić wrogów kulami ognia. Pamiętam te czasy, kiedy wraz z Butzem, Lenną i Farisem siekałem szkielety na milion sposobów:).
     Fabuła zaczyna się banalnie. Otóż główny bohater ( Marche ) bierze udział w szkolnej bitwie na śnieżki. Po losowaniu i chwilowej kłótni do naszej drużyny dochodzi Ritz - porywcza dziewczyna ślepo broniąca praw kobiet(-_-). Po walce (gdzie zostały wytłumaczone nam podstawowe zasady gry) udajemy się do domu. Po jakimś czasie odwiedza nas wspomniana Ritz i kumpel od śnieżek. Przyniósł ciekawą książkę. Czytając ją nieświadomie wypowiadacie słowa tajemniczego zaklęcia. Gdy budzisz się, odkrywasz, że zostałeś przeniesiony do magicznego świata, który okazuje się światem Final Fantasy. Poszukując drogi powrotu trafiasz na Montblanc'a. On postanawia wprowadzić się do swojego klanu. ( Klany to takie grupki podróżników walczące między sobą i wykonujące różne zadania) W którejś z kolejnych misji spotykasz Ritz. Ta, ku twojemu wielkiemu zdziwieniu, nie chce wracać do waszego świata. Tak przedstawia się fabuła tej wspaniałej gry.
     Grafika, ehhh grafika. Jak na możliwości konsolki Game Boy Advance to graficy za bardzo się nie postarali. Co widać na screenie genialnie zostały narysowane czary. Efekty typu Blizzarda czy Thunder mogą przyprawić o ból głowy. Panowie postarali się również o różnorodne grafiki dla postaci. Dla każdego bohatera zostało stworzone przynajmniej 5 grafik różnych profesji. Niestety na tym perełki graficzne się kończą. Bardzo słabo został narysowane same postacie ( chodzi mi o formę ). Potwory wyglądają strasznie pikselowato. Pola do walki też nienajlepszej jakości. Literki czasami wyświetlają się nieproporcjonalnie. Ogółem Final Fantasy Tactics posiada bardzo słabą grafikę.
     Muzyka jest wprost proporcjonalna do grafiki. Słaba i niedopasowana do sytuacji. Fakt, są może trzy porządne utwory, ale ogółem muzyka raczej przeszkadza niż pomaga. Lepiej wygląda sprawa odnośnie dźwięków. Podczas walki słyszymy bardzo dobrze nagrane i dopasowane soundy. Podsumowując - podkład muzyczny jest tak samo słaby jak grafika.
     Grywalność jest przeciętna. Ot tak sobie dla rozluźnienia można zagrać. Głównym założeniem gry jest wykonywanie misji wraz z członkami naszego klanu ( za pieniądze i inne dobra materialne ). Z czasem do naszego klanu będą przyłączać się nowi członkowie. Ciekawą postacią jest sędzia, który nadzoruje wszystkie pojedynki. Na różnych mapkach wymyśla różne zasady. Na przykład podczas jednego pojedynku nie można używać przedmiotów, a podczas innego walić z pięści:). Za nieprzestrzeganie przepisów można dostać żółtą, a później czerwoną kartkę.
     Ogółem mówiąc, gra jest słaba. Tylko dla maniaków świata Final Fantasy.

Michu