Wywiad z Krulikiem

Zapewne wielu z was zastanawia się co stało się z krulikiem - dawnym mistrzem Twierdzy, współtwórcą RM-U i zasłużonym scenowiczem. Pewnie część z was nigdy nie miała okazji poznać ani jego ani efektów jego pracy. Niektórzy z was pewnie nawet nie są tym zainteresowani. Tak czy inaczej... Specjalnie dla was wszystkich i dla redakcji Tokei, krulik udzielił mi podczas ostatniego poniedziałkowego wieczora [13.12.2004] bardzo miłego wywiadu, którego obszerną część publikujemy...
 
Jazz: Dziś, w serii fantastycznych wywiadów dla Tokei - kolejna pozycja... I to nie byle jaka! Królik!
krulik: krulik.
J: Królik, krulik, co za różnica?
k: Duża. :P Nawet bardzo.
J: No dobrze... A więc kruliku - ostatnio na Oazie [forum RM] coś pobrzdękiwało o twoim powrocie... Skomentujesz?
k: Co do tej Twierdzy to kiedyś były takie plany, jednak Misiek pokpił sprawę i powrotu nie będzie.
J: Co masz na myśli mówiąc: "Misiek pokpił sprawę"?
k: Misiek miał zamiar zrewolucjonizować Twierdzę, powywalać nierobów i n00bów, ale niestety [cytat] "admin pwii.pl nie zmienił hasła" i Reptile jak rządził tak rządzi (imo to niezły dzieciak, tyle na scenie i taki nup z niego :P).
J: Sugerujesz, że w gruncie rzeczy władza na Twierdzy należy do Reptila?
k: A nie? :D
J: Nie próbowałeś wspomóc Miśka?
k: Jemu się nie chce.
J: A Tobie krulik, czy Tobie się jeszcze chce?
k: Kiedyś się chciało, teraz już nie mam czasu niestety... Nie chce się też. Nie czuję potrzeby dalszej zabawy w RPG Makera.
J: Czy z perspektywy czasu uważasz, że odejście z Twierdzy było dobrym posunięciem?
k: Tak.
J: A RM-U? Co powiesz o współpracy z Tiefem? 
K: Poza tym że był pojebany, to było fajnie bo coś umiał i nie był leniwy jak inni.
J: W czym upatrujesz przyczynę porażki waszej strony?
k: Admini nas z serwera wyrzucili z tego co pamiętam…
J: Nie próbowaliście się podźwignąć? 
K: Próbowaliśmy, ale wtedy chyba wyszła afera z Dravenem lamą. ;P Nie wiem w końcu czy to nieporozumienie czy on taki jest, nie utrzymuję z nim kontaktu, ale wtedy Draven postanowił olać polską scenę i się wyprowadził na scenę amerykańską.
J: Odszedłeś z Twierdzy i wciąż potwierdzasz słuszność tej decyzji... Potem jednak próbujesz do niej wrócić... Nie widzisz w tym (typowej dla wielu) sprzeczności?
k: Zgodziłem się na to tylko dlatego, bo mój powrót na Twierdzę miał ją zrewolucjonizować.
J: Rozumiem... Z tego co pamiętam [a o czym może wie niewielu] tworzyłeś też na jakimś zagranicznym sajcie...
k: Na Gaminggroundzero? Byłem tam już gdy jeszcze na Twierdzy siedziałem. Tam nie ma czegoś takiego jak bycie redaktorem, wysyła się swoje prace i tyle. 
J: Myślisz ze to lepszy system? 
k: Na zachodzie wszyscy wszystko wiedzą, a jak ktoś czegoś nie wie to ma tutoriale i już wie wszystko. Jedyne co mu potrzebne to grafiki do gry. I na Gaminggroundzero ją znajdzie. Niektórzy ze staffu Ggz siedzą na forum i tam można też napisać czego się potrzebuje i znajdzie się wykwalifikowana kadra która pomoże... 
J: Ale wracając na nasze polskie „podwórko” - co myślisz o Tokei? Widziałeś dwa poprzednie numery?
K: Myślę, że RPG Maker nie potrzebuje maga, a jeśli chodzi o samo Tokei to widziałem pierwszy numer, ale szczerze mówiąc nie pamiętam co w nim było. :D Ale moje wrażenia były raczej pozytywne.
J: A co myślisz o aktualnej sytuacji na scence... Letarg, rozsypka czy cisza przed burzą?
k: Nie uczestniczę w życiu sceny, ale myślę, że chyli się to wszystko ku upadkowi, scenę trzymają starzy wyjadacze którzy poza siedzeniem na forum nie robią nic (poza drobnymi wyjątkami). Każdy nowicjusz jak cos napisze na forum to zaraz go besztają "guru wymiatacze XD one one" itp. Więc na co komu taka scena, chyba tylko zapaleńcom.
J: Gdzie można znaleźć Cię teraz w sieci?
k: GG: 1052706
J: A jakieś efekty twojej pracy?
k: Na www.gaminggroundzero.com - ciągle tam są! Stare ale jare. <śmiech> To są prace które zrobiłem dla ogółu, mała część tego co kiedykolwiek zrobiłem.
J: Zbliżają się święta i Sylwester, jakieś pozdrowienia albo życzenia świąteczne? 
k: Życzę wam abyście w końcu jakaś grę zrobili.
J: A co powiedziałbyś tym, którzy zabawę w Makerku dopiero zaczynają i nie znają dokonań, ani osoby krulika?
k: Wytrwałość prowadzi do sukcesu. <śmiech> 
J: I jeszcze jedno (nie mogę się powstrzymać)... Jak widzisz swoje szanse na powrót w JAKIEJKOLWIEK roli na scenkę???
k: Nawet jakbym chciał, to nie mam za bardzo na to czasu, w ogóle to RPG Maker to dla mnie przeżytek, zabawka dla dzieci. Szanse na powrót - 3%. <znów śmiech :D> 
J: A jak tam twój skruszony ząbek??? :PPPPPPPP
k: :[ <niedostępny>
 
Nasza rozmowa skończyła się niemal równo o północy. Niewątpliwie krulik jest zajętym człowiekiem, bo by wydusić od niego to wszystko potrzebowałem siedmiu godzin. Było niejednokrotnie przyjemnie...
 

Z krulikiem rozmawiał
jazzwhisky


Copyright 2004/05 by Tokei. All rights reserved by Tokei.
Layout by dominiczeK(dK)