Recenzja gry Legion Saga I

 

 

Recenzje tę poświęcam Jazzwhiskiemu, który pisał lepiej ode mnię ale nagle zniknął z Twierdzy.

Hmmm. Właśnie wpadłem na pomysł napisania recek dla lamek w rm2k. Seria pokazywałaby gry które odpowiednio przygotowywałby do wejścia w ten jakże magiczny świat rpg makera.

Jak dotąd nie miałem (nie) przyjemności pisać o żadnej części Legion Sagi (no może prócz Curse of Silence, ale to jest rozszerzenie). Każda z osób ma swoje własne zdanie o tej grze. Teraz przedstawię i moje. Historia opowiada o pewnym bohaterze - Ridmanie, który wracając z misji wraz z niejaką Evą, zostaje wtrącony do więzienia. Później dowiaduje się ,że jest niesamowicie podobny do głównodowodzącego rebelią (podobny, podobny zagrajcie to się dowiecie). Jak każdy bohater w grach RPG z całym impetem pomaga rebeliantom zaprzestać wojnie. Tak w skrócie można by przedstawić fabułę Legion Sagi I. Czy jest dobra? Hmmm. Wiele ludzi zarzuca jej zbytnie podobieństwa do Suikodena. ja osobiście grałem tylko w część trzecią tejże gierki oraz przez 15 minut w drugą, więc z całą pewnością stwierdzić tego nie mogę. Jednak uznaje tu wyższość mądrzejszych ode mnie redaktorów. Jednak fabuła nie jest na tyle wtórna aby się nią zanudzić, wręcz przeciwnie, jak na polskie realia kwestia fabularna jest rozwiązana bardzo dobrze. Ciągłe zwroty akcji sprawiają iż granie w tę grę nie jest nudne a wręcz przeciwnie - angażujemy się w przeżycia głównego bohatera.

Jaka jest jednak esencja gry? Walki. Każdy kto grał w tę grę wie że 80% czasu zajmie nam walka. Jednak ta dopracowana jest praktycznie do perfekcji. Wrogowie ODPOWIADAJĄ poziomowi jaki aktualnie posiadamy, i na każdym nowym terenie możemy czuć się niebezpiecznie. Jednym może nie spodobać się charakter gry. Cała rozgrywka układa się w jeden schemat: przyjmij misję, idź zabić bossa, zasejwuj, uzbrój się w lepszą broń, wykonaj kolejną misje, zasejwuj... Oszaleć można!  

Kamau roztacza przed nami plejadę różnych bohaterów o różnych charakterach i przeżyciach. Bohaterów jest ok. 25 (nie wysyłajcie do mnie później maili z satysfakcją, że pomyliłem się o jednego bohatera), każdy z nich jest inny ale... tylko nielicznych opłaca się przyłączyć do swojej drużyny ze względu na wartości bojowe. Autor pozostawił nam wąskie grono naprawdę dobrych herosów, a szkoda! Ponieważ każdy z nich ma inną historie i przeżycia. A propos bohaterów, w drużynie może wystąpić ich max.4 z czego jednym jest nasz bohater, zatem zostają nam trzy sloty. Można je zapełnić wspomnianymi wcześniej bohaterami. Kamau wykorzystuje tu system "wybieranki" tzn. chodzimy bohaterem po małej salce gdzie gdzie znajdują się wszyscy bohaterowie i jak w sklepie "wybieramy" sobie kogo chcemy przyłączyć. Mankament jest jeden i taki sam. Wtórność do suikodena. Chyba każdy bohater jest zaczerpnięty z tej Biblii i żywcem wrzucony w rozgrywkę. No cóż Kamamu fanem tej gierki jest był i będzie, a widać będzie to po wsze czasy (słówkiem co za dziwne powiedzonko, kto chciałby czekać do czasów kiedy będą panować wszy - "wsze czasy"?).

Kamau nie zgotował nam żadnej uczty dla umysłu, nie zamieścił tam prawie nic co moglibyśmy umieścić z powodzeniem w swojej gierce. Jedyne co jest godne pochwały to cbs, który niestety występuje dość rzadko i to na zasadzie starej jak świat gry "papier, kamień i nożyce", możliwe do wykonania są trzy ataki: normalny, furia lub obrona. Każdy z ataków przegrywa z jednym, wygrywa z jednym i remisuje z jednym. Jeżeli "wygramy" na ataki zabieramy przeciwnikowi życie, i vice versa. Ogólnie nie żywie symaptii do cbs wykonanego w tak "prostacki" sposób. Osobiście wolałbym aby tych elementów nie było gdyż psują one naszą opinie o grze. Natomiast na pochwałę zasługują wątki poboczne jak chociażby zdobycie najlepszego miecza w grze.

Grafika i udźwiękowienie. Wbrew pozorom wszystko to RTP (przynajmniej nie z suika!), jest tam chyba tylko jeden plik zaczerpnięty z innych źródeł! Grafika parzy swoim wykonaniem, a "mjuziki" wykazują potrójną wtórność - w końcu wszystko to my makerowcy słyszeliśmy po kilkaset razy. Osobiście uważam ten element gry za wykonany najsłabiej.

Miodność. Taaak to jest to co tygryski lubią najbardziej. Jak pisałem wyżej cała gra opiera się na zabijaniu kolejnych tabunów wrogich stworów. Jedni mogą to odrzucić od razu. Ja jednak nigdy nie odrzucam rzeczy tak pochopnie. W tej grze miodność to walki! Więc jeżeli ktoś nie chce walczyć to ta gra wyda mu się zupełnie nudna! Ja do gry podchodziłem przyjaźnie i ciągłe walki nie nudziły mnie (pewnie ze względu dużej ilość i "gęstości" występowania bossów, którzy na marginesie są całkiem trudni do pokonania).

I co wystawić takiej grze - potworkowi? Mam w stosunku do niej ambiwalentne uczucia. Z jednej strony wciągająca fabuła i dużo miodności (jeżeli miód to walka, a walki jest dużo) a z drugiej wszystko pliki to w całości RTP i nic więcej. Stawiam punktów siedem, a kto fanem suika niech do wyniku doda jeszcze jeden (a tu rym zaczerpnięty z CDA).

Notabene:

Recka pierwsza z 10 planowanych.

wolwgangg

 


Copyright 2004/05 by Tokei. All rights reserved by Tokei.
Layout by dominiczeK(dK)