Recenzja gry YoYo Fighter

 


 

Yoyo Fighter to kolejna gra z firmy Sumea. Firma ta zazwyczaj robi (mówię zazwyczaj, bo nie grałem we wszystkie ich produkcje) gry dobre, wręcz bardzo dobre. Grafika i dźwięk stoją na najwyższym poziomie, poziom fabularny i ogólny pomysł także są baardzo dobre. Ale cóż - gry te są piekielnie krótkie, już 10 minut starcza by przejść ją na wszelkie możliwe sposoby. I tym razem tak było z grą Yoyo Fighter. Gra cieszy tylko za pierwszym razem kiedy w nią gramy, później już staje się nudna. 

Grafika jak już wspomniałem jest bardzo dobra. Bardzo szczegółowa, nie musimy się zastanawiać, co czym jest. Animacja bohatera i przeciwników również nie jest zła, powinna się spodobać każdemu. Sama dynamika rozgrywki, często zmieniające się otoczenie jest jednym z większych plusów tej gry. Zresztą widzicie to na screenach, tym razem załatwiłem dla was obrazki z Nokii 7650 - możecie zobaczyć wszystko dokładnie. Ja mogę tylko powiedzieć, że gra na Nokię 3510i w porównaniu do tych screenów jest o wiele gorsza (wiadomo, tylko 4096 kolorów).

Dźwięki w grach firmy Sumea są również baardzo dobre, w zasadzie to nie spotkałem drugiej takiej firmy, która by aż tak dbała o dźwięk w grach na komórkach. Wiadomo przecież, że i tak większość ludzi gra z wyłączonym dźwiękiem i im to wisi, czy w grze są eleganckie odgłosy, czy nie. Ale tutaj polecam chociaż raz włączyć dźwięk, aby przesłuchać melodyjkę początkową. Odgłosy w grze także nie są takie złe, ale też takie dobre nie są. No, ale bądźmy realistami - na Nokii 3510i na prawdę nie da się uzyskać więcej.

Gorąco polecam Yoyo Fighter każdemu posiadaczowi N3510i, mimo że gra ta bawi praktycznie tylko przy pierwszym podejściu. Ale tak jak już pisałem - warto dla tego jednego podejścia wydać te 10, czy 11 złociszy, aby móc w Yoyo Fighter legalnie zagrać.
 

arnvind

 


Copyright 2004/05 by Tokei. All rights reserved by Tokei.
Layout by dominiczeK(dK)