Wstęp  |  Rpg Maker  |  Rpg  |  Redakcja   

 

          Wywiad z Dragomirem

Tymek i Mistrz w jednym. Wywiad zapowiadał się interesująco. Miałem nadzieję na nieco skandalizujący ton wypowiedzi Dragomira i byłem zaciekawiony, jak ten indywidualista sceny RPG Makera wypowie się na kilka tematów w spokojniejszej niż np. na forum atmosferze. Nie zawiodłem się. Dragomir nie oszczędził niczego ani nikogo i wypowiadał się nad wyraz ochoczo na wszelkie tematy. No, może z paroma wyjątkami... 

Jazz: Dragomir - dla jednych guru programowania, dla innych niepotrzebny element sceny RPG Makera. Powiedz mi skąd biorą się tak diametralnie różne opinie na twój temat?

Dragomir: Hmm... Ja bym powiedział że zależnie od sytuacji ludzie inaczej na to patrzą. Do tego są tak zwani idioci, którzy nie potrafią docenić czegoś takiego jak programowanie ;P.

J: Bez wątpienia jesteś w tej chwili jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci sceny...

D: Programuję od 10 roku życia. Około 13 zacząłem interesować się RPG Makerem. Pasja ta trwała dosłownie parę miesięcy, ale zdąrzyłem wkręcić się w scenę. Z obrzydzeniem wspominam czasy, gdy byłem przydupasem Reptajla. Potem poznałem Yosha i to on w sumie wszystko zmienił. A dalej sam zacząłem działać...

J: W tej chwili działasz cokolwiek w okolicy samego RM?

D: Zacznijmy od tego że, z punktu widzenia "programisty" scena to jedna wielka lameriada. Samego RPG Makera nie mam nawet na dysku, ale moje "zdolności" da się wykorzystać tu i ówdzie :>.

J: A co Yoshu ma wspólnego z Twoją zmianą frontu?

D: Zacząłem wchodzić na irca, przebywałem z "tymi" ludźmi, pojawił się też Kolin, który zresztą najpierw miał mnie za n00ba (jak zresztą wszystkich nowych)... Nie wiem jak ani kiedy, ale się jakoś tak bardziej polubiliśmy. Środowisko zmienia człowieka ;P. Jakoś ich punkt widzenia wydał mi się ciekawszy. Teraz Yoshu i Kolin to nie to samo co kiedyś...

J: Nie odczuwałeś nigdy potrzeby "pogrzebania" przy kodzie RPG Makera?

D: Jeśli chodzi ci o jakieś modyfikacje to po prostu nie widzę w tym sensu. Kiedyś z Reptilem mieliśmy taki projekt - Face Maker czy jakoś tak się nazywał. On robił grafikę a ja program i można było robić Facesety. Po wydaniu bety zostałem oczywiście brutalnie zjechany przez Kolina, Yosha i Ambera. Bo taki program to w sumie bezsens :>.

J: Ciekawe, zwłaszcza że teraz podobny program leży na Twierdzy i wszyscy go kochają.

D: No właśnie. To jest najdziwniejsze.

J: Dragomir? Ile masz lat?

D: Hmm, osobiste pytanie :>>>. Dla większości jestem dzieciakiem ;P. Powiem ci że tyle samo co Kolin ;].

J: To ile masz lat?

D: 14

J: Hmm... Porozmawiajmy o Annwyn. Nie uważasz że to Twoja największa osobista porażka?

D: Przyznam się scenie do czegoś. W sumie i tak mam was w dupie aktualnie, więc nic nie szkodzi jeśli powiem ;P. To ja rozwaliłem obie gospody. Pierwszą na lycosie i drugą do której hosting ja załatwiłem.

J: Jaki miałeś motyw? 

D: Hmm, dokładnie nie pamiętam jaki był motyw. Jakiś akt desperacji... Pamiętam że potem stworzyłem wspaniałe i idealne Kewl Forumza. KF stało na moim serwerze za który płacę ;]. Było to forum połączone z portalem, zaczątek idei Annwynu. Cała idea polegała na tym że ludzie na forum mogli dawać swoje resy i pojawiały się one w portalu. Można było dawać komentarze i takie tam... Trudno było to rozkręcić, ale z tego co pamiętam było to jedyne forum, więc ludzie siłą rzeczy postowali. Bardzo angażował się Amber, który musiał coś zrobić z tymi całymi pokładami resów z Lune, no i dawał je na KF. Było całkiem wesoło, parę sporów natury politycznej [;. Wtedy to przypadły czasy wielkiej kłótni Yoshu vs. Reszta Świata. W sumie z tym też jest związane usunięcie Gospody ;]... W końcu usunąłem KF, bo raz - że zajmowała za dużo miejsca, a dwa - że przestałem się interesować sceną. Postanowiłem zostawić Kewl Forumza na lycosie w dawnej postaci (zwykłe forum), a sam odejść w zapomnienie :>. Zniknąłem ze sceny. Potem pojawiła się Oaza. W ogóle te historie swoją drogą pokazują że scena JEST, bo zawsze po takich kataklizmach sie odradza ;].

J: A Annwyn?

D: Ok, teraz do Annwynu... Annwyn w takiej formie to był pomysł Yosha. Jak widać łączy w sobie cały ten główny pomysł KF. Ludzie wysyłają swoje resy i już. Takie users for users tworzone po angielsku z myślą o scenie światowej. Pomysł był rewelacyjny, wykonaniem zajęły się same sławy sceny RM [;;;.

J: Nie do końca o to mi chodzi. Czy nie zauważaliście pewnego problemu?

D: Jakiego ? Że ludzie nic nie będą wysyłać ? Ludzie to ciemna masa jak się okazało.

J: Przede wszystkim to TWOJE imię firmowało całe przedsięwzięcie... Niepopularne imię.

D: Popularne, ino nie w tą stronę co trza było. Zresztą nieprawda. Na Annwynie był najlepszy spriter tego świata - Amber. I nawet zrobił logo [;. A na czym polega głupota ludzi ? Ogłaszam Annwyn, robimy promocje, ultra masta skrypty, lay by Diz (mnie tam się podoba) i nagle jakiś debil przysyła mi na PM albo pyta się na GG czy jak mi da na maila jakieś resy to ja zamieszczę na Annwynie... To się można pociąć, jacy ludzie są głupi i ciemni.

J: Tak więc, co w Twojej ocenie spowodowało już niestety faktyczny upadek Annwyn?

D: GŁUPOTA LUDZKAAAA!!111oneone. I to że Amber nie rozreklamował tego na świecie. A miał. Poza tym weź rękę i policz ilu mamy ludzi na scenie którzy coś by mogli zamieścić tam z własnej woli. To oczywiste że Annwyn nie mógł nic osiągnąć na scenie polskiej... No ale jak już mówiłem liczyłem też na zagraniczną ;].

J: Czy nie uważasz że nawet jeśli słuszne, to ciągłe krytykowanie scenowiczów nie wpłynęło na to że "wypięli" się oni na Annwyn???

D: Wiesz gdzie ja mam scenowiczów [;. Jak nie chcą czegoś tak genialnego jak Annwyn to niech se dalej robią strony w notatniku i ratują polską scenę... 

J: ...

D: Ojej, sorry. Jestem taki brzydki ;P.

J: Ale uważasz to za Swoją osobistą porażkę?

D: Pod względem oskryptowania nie [;. Hmm, zależy jak rozumieć porażkę. Wiesz, to z drugiej strony dziwne - ludzie narzekają na coś takiego jak Twierdza, pojawia się szansa żeby to zmienić, a oni się wypinają. Ale jak mnie nie lubią to ich problem. Zresztą mimo narzekań na Twierdzę 90% ludzi ściąga stamtąd resy... Przy okazji z tego miejsca chciałbym powiedzieć że Reptile to totalny debil [;.

J: Co dalej z Tobą?

D: Ja? Odchodzę ze sceny XD. Odeszli już wszyscy którzy mnie tu trzymali w jakiś sposób.

J: Co znaczy "odchodzę"?

D: Pamiętasz jak Amber pisał o kolinowcach? Chodziło o to że tzw. grupa kolinowców to grupa ludzi jadących innych ludzi, ale posiadających zwykle jakieś wybitne uzdolnienia w danym kierunku ;]. Powiem ci że wszyscy z kolinowców poszli w swój kierunek. Amber zajął się spritowaniem (odszedł ze sceny, już go nie zobaczymy raczej). Kolin też, widać go na forum sporadycznie. Tak samo Dizzego. A ja? A ja siedzę [;. Sam nie wiem czemu. Skoro to nie ma sensu, to po co być? A szkoda, bo ta grupa osób trzymała jako tako...

J: Rozumiem. Masz na imię Tymoteusz? 

D: Nie.

J: Czytujesz Tokei?? Widziałeś poprzednie numery??

D: Rzygać mi się chce jak widzę jakieś variatkowa wujka [sic!] Arnvinda (pozdrawiam go z tej strony) który publicznie jedzie jakiegoś gościa ze sceny. Najpierw narzekają np. na nas, a potem sami to robią, tylko że w wykonaniu 100 razy bardziej chamskim. Wiesz, to wygląda jak rozprawka na temat pojebania jakiegoś tam gościa, i publiczne udowodnienie wsparte cytatami że tak jest. Na forum ma się możliwość jeszcze odszczeknąć i takie tam, a tu czytasz i masz ochotę zabić osobę która to zrobiła. Publicznie potępiam takie cos [;.

J: Heh...

D: Ale Tokei to pozytywne zjawisko. Cieszy mnie ono.

J: Tobie nie z mniejszą łatwością przychodzi potępianie innych. Czujesz się czarnym charakterem polskiej sceny RPG Makera?

D: XD. TAK. JESTEM ZŁY, MUAHAHHA >:).

J: Serio pytam.

D: Hmm, sam nie wiem [;. Czuję się na pewno trochę inny ;D, ale żeby od razu złym charakterem :>?

J: Nie uważasz że "kolinowcy" zamiast jechać innych mogliby spróbować przetrzymać co głupszych, a tym nieco mądrzejszym wykładać swoją wiedzę?

D: Kolin miał taki pomysł [;. Ale kolinowców nikt nie lubi. Kolin pisał tutki, robił lekcje i teraz nikt go biednego nie lubi w odwecie. Oblewają jego tutki ciepłym moczem, tym samym pokazując jacy głupi są. I to nie chodzi o wiek. Tam wszyscy zachowują się jak małe dzieci z łopatkami w piaskownicy...

J: Czy mimo to wszystko przyłączyłbyś się jeszcze do jakiejś w miarę sensownej idei dotyczącej sceny?

D: Jasne. Buldożer w kape i wymiatana ;P. A tak na serio to chciałem się dołączyć do Gildii
w roli skryptera tj. php, nie jakieś głupie RM, ale Gandisama ma chyba zbyt wysokie aspiracje XD.

J: Ostatnie pytanie. Opuszczasz scenę definitywnie?

D: Pewnie będę się pojawiał jeszcze co jakiś czas. Ale na pewno rzadziej niż kiedyś i teraz. 

J: Dzięki. Masz coś na koniec do powiedzenia?

D: Może zaczniemy jeszcze raz od nowa?

J: Nie.

Dragomir[code]

Wywiad nie trwał długo, ale zmusił mnie do zastanowienia. Niektóre wnioski przyszły natychmiast, na inne musiałem poczekać. Zastanowiło mnie, jak to jest, że na scenie jest tylu ludzi, którzy na dobrą sprawę z RPG Makerem nie mają wiele wspólnego. Dzięki Dragomirowi przybliżyłem się do uzyskania odpowiedzi na nurtujące mnie ostatnimi czasy bardzo naiwne pytanie: "Kto psuje naszą scenę RPG Makera?". Mam nadzieję, że Wy też zbliżyliście się choć nieco do uzyskania odpowiedzi na wasze pytania. Ciekaw jestem jeszcze co będzie z Dragomirem w momencie publikacji tego wywiadu. Bo dziś był 03.02.2005.

 

Z Dragomirem rozmawiał Jazzwhisky