Zapowiedzi  -» Recenzje  -» Scena  -» Inne
 
 

 

NDS - to nie bajka...


     Ongi pisałem już dla Tokei artykuły nie związane z RM. Były to recenzje, a niemal - reklamy: ADoMa (bezdyskusyjnie najlepszy roguelike na świecie) oraz (planszówki - legendy) Magii i Miecz. Po dwóch numerach przerwy nadeszła pora na kolejny artykuł z serii 'cudeniek': NDS.
     Sprawiając sobie w zeszłym roku wspomnianego handhelda w wersji Lite miałem się za (niespełna rozumu) fanatyka klasycznych tytułów na konsole i automaty lat dziewięćdziesiątych. W obliczu PSP konsolka Nintendo prezentowała się, hmmm... kiepsko. Przynajmniej patrząc na cyferki dotyczące osiągów i możliwości. BARDZO SZYBKO przekonałem się jednak, że jestem w zupełnym błędzie. NDS okazał się być zakupem rewelacyjnym, ba, prawdopodobnie jednym z najlepszych w moim życiu. Dzięki swej nieprawdopodobnej innowacyjności i dziesiątkom świetnych gier obudził we mnie na nowo dziecięcą radość czerpaną z zabawy, zabił uczucie zupełnego zawodu współczesnymi produkcjami, aż wreszcie, umocnił mnie w przekonaniu, że co jak co, ale Nintendo, mimo ostatnich chudszych lat, wciąż pozostaje niedoścignionym wzorem rynku konsol. Chrzanić osiągi! To po prostu piękne, że dzięki DSowi czy Wii Nintendo po raz kolejny udowadnia, że w tym 'biznesie' liczy się coś zupełnie innego.
     Pisząc o Nintendo Developers' System (sic!) trudno powstrzymać się od samych superlatyw. Konsolka zaskakiwała mnie dotychczas pozytywnie na każdym kroku. Wygląd, gadżety, gry, dźwięk, zaskakujące pomysły. Ale po kolei. Na początek rzecz zapewne najbardziej rzucająca się w oczy - dwa ekraniki konsoli. Każdy z nich obsługujący nieco większą rozdzielczość niż GBA (dokładniej: 256x192px). Wykorzystanie tego elementu zdaje się być proste. Część gier wykorzystuje oba panele jako odpowiednio większą całość, jednak w większości gier akcja rozgrywa się na jednym z ekranów, podczas gdy drugi wyświetla informacje pomocnicze. Szybszy dostęp do opcji, przedmiotów, różnorakich menu - bez przerywania akcji samej gry - to wszystko daje nam, nierozerwalnie wraz z dotykową funkcją dolnego ekraniku, konsolka Nintendo.
     Ekran dotykowy, to zwłaszcza w Polsce, swego rodzaju rewolucja. Żadnego przeskakiwania kursorem pomiędzy wspomnianymi opcjami czy menu, niezwykle szybki dostęp do wszystkich wyświetlanych pozycji. Tylko stylus. Oczywiście autorzy gier zadbali o bardziej interesujące wykorzystanie tego gadżetu DSa. Mamy więc szybkie kierowanie postaciami na mapie wszelakich taktyków, mamy możliwość łatwej nawigacji i wskazywania w przygodówkach, mamy kierowane stylusem poruszanie się czy używanie różnego rodzaju umiejętności w platformówkach i grach jRPG. Innymi, świetnymi przykładami wykorzystania ekranu dotykowego są np. składające się w większości z walk cRPG - Etrian Oddysey (rysowanie własnych map), Under the Knife, gdzie wcielamy się w postać młodego chirurga (domyślcie się sami!) czy rewelacyjna wręcz rhytm-game Elite Beat Agents. To szokujące, ale dwie ostatnie gry potrafiły wycisnąć ze mnie siódme poty. I zapewniam Was - zapomnijcie o zastąpieniu myszą szybkości i dokładności stylusa!
     Dalej. Szczerze mówiąc, pierwszym, prostym "gadżetem", który zwalił mnie z nóg był jednak... mikrofon. Związana z nim głosowa obsługa niektórych gier zachwyca. Od wydawania poleceń w tamagotchi wszech czasów - Nintendogs, przez dziesiątki minigierek obsługiwanych dmuchaniem w WarioWare Touched!, aż po rzucanie odpowiedzi w różnego rodzaju grach logicznych czy nagrywanie i modulowanie własnego głosu w Electroplanktonie.
     Dodajmy jeszcze: gadżety i nowinki swoją drogą. Na Nintendo DS powstało (i powstaje) wiele naprawdę świetnych, często innowacyjnych gier. Od kolejnej, rewolucyjnej części Pokemon Pearl/Diamond, przez takie jRPGowe hity jak Final Fantasy 3 i Dragon Quest 9 (już wkrótce), aż po stricte zręcznościowe New Super Mario Bros. i Mario Kart DS. Tytuły i pomysły projektantów mógłbym wymieniać długo. W samo Advance Wars DS gram od początku tego roku, dawno przekraczając barierę 100 godzin rozgrywki. Zresztą odwiedźcie choćby największe portale o grach na świecie, niektóre DSowe serie stały się tak popularne, że już doczekały się swoich trzecich części (Phoenix Wright!) - zresztą oceny i recenzje tych gier (także graczy!) mówią same za siebie.
     To jeszcze nie koniec. Ogromna większość gier oferuje oczywiście niezwykle rozbudowany tryb multiplayer. Specjalne przygotowane tryby gry, masa bonusów i zapewne godziny świetnej zabawy. A dzięki lokalnemu połączeniu bezprzewodowemu czy Wi-Fi nie powinniście mieć problemów z łączeniem się zarówno z kumplem za ścianą jak i z graczami z całego świata. Dodatkowo, jednym z dostępnych produktów dla DSa jest specjalna wersja przeglądarki internetowej - Opery. I przy okazji. Konsolka posiada dwa sloty - jeden na minikarty z grami na DS, i drugi - na cartridge z w pełni obsługiwanymi grami GBA. W mniej oficjalnym obiegu znajdują się także różnego rodzaju zestawy kart-pamięci (oba sloty) pozwalających na odpalanie homebrew. Dzięki emulatorom będziecie mogli zagrać na nich także w gry na np. NESa, GB czy GBC, a nawet SNESa (!). W sumie - dziesiątki tysięcy klasycznych tytułów spod znaku Nintendo.
     Długo zastanawiałem się, czy jestem w stanie znaleźć jakieś wady konsolki. Są rzeczy oczywiste, takie jak masa handhelda czy żywotność jego baterii, które zawsze można poprawić. Jednak i tak DS wypada całkiem przyzwoicie: w wersji Lite waży 218g (przy 142g GBA SP i 280g PSP). Bateria zaś, przy najniższym poziomie podświetlenia i średnich ustawieniach dźwięku, pozwala na 10-12 godzin gry. Innym elementem jest natomiast fizyczne zużycie konsolki. Newralgicznym punktem jest bez wątpienia dolny ekran dotykowy. Jest on twardy i wytrzymały (zwłaszcza w wersji Lite), jednak mimo wszystko, i wbrew słowom producenta - polecam używanie SPECJALNEJ folii ochronnej. Po roku niezwykle intensywnego użytkowania panel pozostanie wciąż jak nowy. :D
 
P.S. Była to absolutna pigułka. Resztę góry lodowej odkrywajcie już sami. NDS, po niecałych trzech latach od swojej premiery osiągnął liczbę 50 mln sprzedanych egzemplarzy. Biorąc pod uwagę ten okres, stał się tym samym najpopularniejszym konsolowym systemem WSZECH CZASÓW, bijąc nawet takie megahity jak PS2 czy GBA.



Jazzwhisky

 


Copyright 2004/07 by Tokei. All rights reserved by Tokei.
Layout by dominiczeK(dK) & Michu