Zapowiedzi  -» Recenzje  -» Scena  -» Inne
 
 

 

TAUT

 

 

     Niemiecka scena RPG Makera zawsze mogła poszczycić się świetnie wyglądającymi grami. Nie inaczej jest w przypadku gry TAUT, która - jak mówi sam tytuł - jest tylko kolejną grą w stylu Silent Hilla (Just another silenthillish game).
     Już od samego początku produkcja trzyma w napięciu. Autor doskonale posługuje się światłocieniami (widać, że duża część niestandardowej grafiki była robiona w Photoshopie). Począwszy od pierwszej lokacji gra ma niesamowity, horrorowy klimat. Pewnie dialogi też są doskonałe, ale z moją słabą znajomością niemieckiego trudno jest mi to ocenić. Po paru chwilach możemy wyjść z pierwszego pomieszczenia i tu ujawnia się największa wada - nasza bohaterka o imieniu Judith jest prowadzona jak po sznurku i rzadko mamy możliwość samodzielnego działania (później ta sytuacja się zmienia, ale o tym w dalszej części recki). Część gry, która rozgrywa się w domu Judyty przepełniona jest cut-scenkami... Ale za to jakimi! Tak klimatycznych przerywników nie widziałem jeszcze w żadnej grze. Mimo, że jest to tylko gra pod rm, to spokojnie mogę powiedzieć, że klimatem przebija np. Silent Hill 4. Autor wykorzystuje bardzo proste środki, by nas przestraszyć, ale robi to z takim smakiem i wyczuciem, że trudno nie ulec temu paranoicznemu uczuciu zamknięcia, które dręczy zapewne naszą bohaterkę.
     TAUT wykorzystuje tilesety, które pojawiły się już w kilku horrorowych produkcjach (m.in. OWA, Zasłona, Hiensen Hill, The Backstage). Są tu świetnie użyte i nie mam się do czego przyczepić.
     Muzyka to przeważnie, jak w tego typu grach, różne utwory z Silent Hilla, więc napewno polepsza i tak bardzo dobry klimat. Dźwięki są mistrzowsko dobrane, choć jest to standardowy zestaw, który zawsze pojawia się w takich produkcjach. To jednak RM i można wybaczyć taką powtarzalność, tym bardziej, że to dźwięki, a nie grafika.
     W grze nie ma żadnych walk, jest to typowa przygodówka. Wyszło to tylko grze na dobre, gdyż nie jesteśmy co chwila odrywani od fabuły (którą z podstawową wiedzą o języku naszych zachodnich sąsiadów można jako tako zrozumieć), a poza tym komicznie wyglądałaby nastoletnia bohaterka, która z delikatnej dziewczyny zmienia się w berserkera zabijającego łomem hordy potworów (jak Heather w Silent Hill 3).
     Po wyjściu z domu, który wydawał się być więzieniem nie do przebycia, nasza przygoda przenosi się na zamglone ulice (zapewne) amerykańskiego miasta. Mamy pełną swobodę jego eksploracji, co bardzo cieszy, tym bardziej, że jest kilka graficznych rodzynków, które warto zobaczyć. Podobnie jak przy mapach domu, autor nie spoczął na laurach i całe miasto jest pięknie oświetlone przez mgliste światło rzucane przez latarnie. Niestety, miasto to już końcówka dema i po krótkiej eksploracji nasza przygoda się kończy pozostawiając uczucie niedosytu, który tylko zachęca do czekania na finalną wersję gry.
     Podczas całej gry byłem kilka razy naprawdę poważnie wystraszony, na pewno dużo bardziej niż przy oglądaniu niektórych horrorów, bądź przy graniu w komercyjne gry tego typu (wspomniane już SH 3 i 4). Mimo ironicznego podtytułu, jaki autor nadał TAUTowi, podobieństwo do serii o Cichym Wzgórzu jest niemal zerowe. Gra przedstawia zupełnie inny, jeszcze świeży klimat.
     Rzadko spotyka się tak dobrze zrobione gry, którego nie nawiązywały by przy okazji do jRPGowych korzeni RPG Makera. Dlatego polecam tę grę przede wszystkim tym, którzy mają już dość schematycznych, sztampowych gier, a wolą zagrać w naprawdę mocną i mroczną produkcję. Moja ocena - 8,2/10.

Inq

 


Autor
-» Charon  Wersja RM -» 2000  Rodzaj -» Przygodówka  Rok wydania -» 2007

 


Copyright 2004/07 by Tokei. All rights reserved by Tokei.
Layout by dominiczeK(dK) & Michu