Bezpośredni mordercy
Idea społeczności polega na ogólnej wymianie poglądów, doświadczenia, technologii, tradycji i szeroko pojętej wiedzy. W przypadku naszego małego internetowego community (nagminnie używam tego angielskiego zamiennika, bo dużo lepiej charakteryzuje to, co tworzymy niż trywialna „społeczność”) będzie to wymiana uwag, pomysłów, rm'owych technik i informacji na temat tego najlepszego z programów do tworzenia gier. Wyróżnić można trzy główne rodzaje aktywności członków internetowych społeczności: strona (czyli z jednej strony działalność redakcji, z drugiej komentarze użytkowników), chat (kiedyś Polchat, czasami IRC [część na pewno pamięta legendarne #rpgmaker]) i forum (od pierwszej mitycznej Gospody, poprzez Oazę, Bastion, Magica i Royal Forum na RM Archive kończąc).
Wiele lat temu, gdy zaczynałem swoją dożywotnią przygodę z RM (jeszcze przed powstaniem Twierdzy), główną metodą komunikacji między ludźmi były chaty maści wszelakiej, rzadziej fora. To właśnie tam (na chatach) dyskutowaliśmy o polskiej scenie, naszych projektach, pomysłach i nadziejach. Może zabrzmi to ckliwie, ale co tam - wtedy czułem najmocniejszą więź ze scenowymi ludźmi. Tam, jako mały szczyl, poznałem krulika, SimooNa, Miśka, rpg_maniaka (ktoś go jeszcze pamięta?), Kvacha i wielu innych, z którymi w części, mimo braku scenowej aktywności utrzymuję kontakt do dzisiaj. Rozmowy w szerszym gronie, często trywialne (szczególnie z perspektywy czasu) budowały podstawowe więzi i relacje międzyludzkie, które zaważyły wbrew pozorom na obecnym kształcie sceny. Tam prezentowałem kolejne fragmenty zapowiedzi swojego Fantasy, tam nastąpiła premiera pierwszego numeru jednego z moich największych powodów do dumy - Tokei, tam w końcu razem z Twardym i rpg_maniakiem organizowaliśmy dywersyfikacyjne akcje skierowane przeciwko twierdzowemu chat-roomowi. Byliśmy dziećmi, ale dziećmi które dobrze się bawiły przy okazji tworząc coś, co dzisiaj ciężko dostrzec, ale co zbudowało podwaliny współczesnej rm'owej społeczności. Czemu dzisiaj tego nie ma? Bo dorośliśmy? Bo zmienił się klimat naszych czasów? Bzdura!
Tamte żywiołowe czasy odeszły w niepamięć, bo rolę chatów i for przejęły komunikatory internetowe. To właśnie GG, tlen, i inne gówna, które ułatwiły nam kontakty z ludźmi jednocześnie doprowadziły do ich formalizacji (kontaktów, nie ludzi). Teraz od razu widać kto jest dostępny i komu można potruć dupę. OK, czasami zdarzają się jeszcze 'normalne', inteligentne rozmowy może nie o rzeczach ważnych, ale na pewno interesujących. Coraz bardziej dominuje jednak model 'biznesowy', czyli podbijam, załatwiam swoją sprawę i cześć. Doprowadziło to do powstania komunikacji w czystej postaci p2p. Wszystko dzieje się pomiędzy dwiema osobami, a nawet jeżeli sprawa dotyczy większej ilości ludzi, wszyscy zainteresowani i tak dochodzą do porozumienia w cztery oczy. Zniknęła cała zabawa z wszelkiego rodzaju akcji organizowanych na chatach, które rodziły się właśnie dlatego, że kilka osób dyskutowało o niczym, ale w szerszym, otwartym gronie. Wystarczyło przeca, że ktoś rzucił hasło „robimy grę” i już był temat na kilka godzin rozmowy, głównie wyśmiewania się z samej idei tworzenia zespołowo projektów. A teraz brud i smród. No, może nie do końca.
Są jeszcze fora, które obecnie posiadają pozycję o niebo wyższą niż ta z początków sceny. Dziś praktycznie tylko tam prowadzi się nasze scenowe życie. Czy to źle? Sam nie wiem. Z jednej strony nie wymagają przebywania na nich kilku godzin bez przerwy, wystarczy że zajrzymy 2-3 razy dziennie i już jesteśmy na bieżąco. Możemy odpowiednio dobierać słowa, przemyśleć odpowiedzi lub ostatecznie udawać, że nas nie ma. Wszystko jest bardziej uporządkowane, zarchiwizowane i czytelniejsze dla ludzi spoza. To niewątpliwe plusy for i powody, dla których są nam potrzebne. Z drugiej nie mają odpowiedniej dawki spontaniczności i nie tworzą takich więzi jak chaty.
No ale, pozycja for nie uratowała naszych kontaktów przed zdominowaniem ich przez komunikatory. Niestety to chyba świat poszedł dalej, a my razem z jego śmierdzącymi oparami. Wszyscy jesteśmy zajęci, z natłokiem pracy i notorycznym brakiem czasu. Dziś nie ma już wolnej chwii na przesiadywanie godzinami przed kompem tylko po to, by pogadać w pokoju RPG Maker by Misiek. Lepiej wbić na GG i zająć się czymś innym, w razie potrzeby odzywając się do odpowiednich osób. Niestety, wątpię żeby nasza mentalność szybko uległa poprawie.
Z okazji nowego roku życzę wam wszystkim byście jednak znaleźli trochę czasu i spróbowali rozkręcić inicjatywę, która padła po nieudanej reaktywacji #rpgmaker. A poza tym zachęcam do wspierania naszego zinu i przeczytania kolejnego felietonu w tej, stałej od teraz, rubryce.
Michu
|